Sklep

Od wydawcy

Artykuły

Pomoce naukowe

Przydatne linki

Informacja dla prasy

This website Copyright ©2011
by Cezary Urbański

Kurs cudów – przekład A Course in Miracles na język polski

WPrzed Fundacją Kursu cudów w RoscoeOd tłumacza pierwszego polskiego wydania

Przez 32 lata rozpaczliwie poszukiwałem odpowiedzi na podstawowe pytania: po co żyję? Co tak naprawdę liczy się w życiu? Co jest moim celem, co chciałbym osiągnąć?

Odpowiedzi na te pytania nie usłyszałem ani od rodziców, ani księży-katechetów, ani w szkole, ani w telewizji. Jako nastolatek z zapałem, raz po raz czytałem Biblię, wynosząc z tej lektury wizję mściwego, okrutnego Boga, który ukarał swojego dobrego Syna za to, że ludzie byli źli. Niektóre wypowiedzi Jezusa też nie przyniosły mu w moich oczach sympatii. Widząc wokół siebie zło, egoizm, niesprawiedliwość, cierpienie, doszedłem do wniosku, że ten świat Panu Bogu nie wyszedł. Poczułem, że nie chcę z nmi mieć nic wspólnego i dalszą lekturę Biblii uznałem za bezcelową. Przestałem wierzyć w cokolwiek i kogokolwiek (prócz siebie).

Uczyniłem sobie bożka zastępczego z nauki. Przez 31 lat mojego życia bohatersko nadymałem moje ego, aż pewnego dnia pękło niczym balon pełen złudzeń. Moja wiara w siebie, w ludzki rozum i osiągnięcia nauki zawiodła mnie do nikąd. Moje życie legło w gruzach.

Zacząłem szukać jakiejś innej skali wartości, porządku i ładu. Bo wierzyłem, że za tym wszystkim, co widzę, musi się kryć jakaś idea harmonii, porządku, ładu - jakieś prawo. Przecież w przeciwnym razie nie byłoby nic prócz totalnego chaosu - całkowitej entropii. To był początek mojego przeświadczenia, że wszystko ma jakiś sens i kierunek. Zapragnąłem go odnaleźć.

I wtedy stało się! Lipiec, piękny, słoneczny poranek. Idę w ciężkiej depresji ulicą z wzrokiem wbitym w chodnik, gdy nagle COŚ sprawiło, że uniosłem wzrok i spojrzałem w przecudne, błękitne niebo. W jednej chwili poczułem Obecność. Poczułem, jakby z pleców spadł mi ogromny ciężar. Ogarnął mnie niewysłowiony pokój i radość. Tego nie da się wyrazić słowami. To było najważniejsze i najpiękniejsze doświadczenie w moim życiu. Całkowicie, bezboleśnie i radośnie obaliło pieczołowicie wznoszony przeze mnie system materialistycznych wartości, ukazując piękno duchowej alternatywy.

Myślę, że prócz tego dramatycznego doświadczenia nic nie mogło mnie przebudzić. Lecz dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. W jednej chwili przekonałem się, że On jest. Była to chwila mojej gotowości na Niego. Stałem się gotów zakwestionować mój dotychczasowy system wartości. Lecz do tej chwili zawiodło mnie 32 lata wędrówki a zwłaszcza każdy mój mylny krok i wybój na mojej drodze. Nie ma żadnych przypadków.

O moich doświadczeniach rozmawiałem z przyjacielem, który przyjechał z USA z ambicją stworzenia wydawnictwa publikującego książki najwyższego lotu. Na wyrażoną przeze mnie wątpliwość, czy to, co widzę, rzeczywiście istnieje, odparł, że ma coś dla mnie i wręczył mi egzemplarz A Course in Miracles. Po pobieżnym przeglądnięciu kilku stron uznałem go za jakąś sekciarską wersję Biblii i rozczarowany cisnąłem na półkę, gdzie przeleżał blisko pół roku.

Jestem pewien, że ten czas był konieczny dla ugruntowania się mojego doświadczenia Obecności Boga. Gdy po pół roku ponownie sięgnąłem po A Course in Miracles, chcąc sporządzić jakieś notatki, stwierdziłem, że każde zdanie jest perłą. Nie da sie zrobić notatek. Muszę przeczytać całość. Nie, ja to przetłumaczę!

Kurs cudów zacząłem tłumaczyć w grudniu 1993 roku, początkowo do szuflady, czyli dla siebie. Po pewnym czasie doszedłem do wniosku, że wiele osób może być zainteresowanych tym niezwykłym dokumentem, więc wysłałem tłumaczenie pierwszych pięciu rozdziałów pani Judith Skutch Whitson - prezes Foundation for Inner Peace. Judy podziękowała za przekład i poprosiła mnie, abym dodatkowo przetłumaczył rozdział 23.

Następnie spotkałem się w Warszawie z Wallace Witkowskim, Amerykaninem polskiego pochodzenia, mieszkającym w USA niemal od zakończenia wojny, który studiuje Kurs cudów od kilkudziesięciu lat. Wally przejrzał moje przekłady, podzielił się ze mną swoimi uwagami, a po powrocie do Stanów opowiedział o swoich wrażeniach ze spotkania ze mną Zarządowi Fundacji.

Fundacja postanowiła zaprosić mnie do siedziby FOUNDATION FOR A COURSE IN MIRACLES w USA na rozmowę. Zostałem zaaprobowany jako tłumacz i przez 5 lat współpracowałem z Fundacją. dokonując przekładu oraz jego pięciu kolejnych rewizji pod bacznym okiem mojego przyjaciela Wallace'a (na zdjęciu - po lewej stronie) i spotykając się kilka razy z Kenem Wapnickiem, odpowiedzialnym za nadzór nad integralnością przekładów na inne języki. Po pięciu latach nasza współpraca z Fundacją została zakończona na etapie 6 rewizji i materiał ten został zarejestrowany przez Fundację w United States Copyright Office. Do tłumaczenia A Course in Miracles wróciłem w 2004 roku i w efekcie tej pracy powstało wydanie, które można nabyć w naszej księgarni.

Wallace A. Witkowski - Polak zamieszkały od 1949 r. w USA, prawnik, długoletni radca prawny rządu federalnego w Waszyngtonie, pisujący w obu językach. W latach 60-tych był pracownikiem Amerykańskiej Ambasady w Warszawie, a potem przez trzy lata wiceprezesem Amerykańskiej Komisji ds. Roszczeniowych w Mikronezji; odznaczony przez emigracyjny rząd w Londynie i przez prezydenta Wałęsę. Opiekun i tłumacz podczas pierwszej wizyty delegacji "Solidarności" w USA. W latach 1995-1999 uczestniczył w tłumaczeniu i redakcji pierwszego polskiego wydania "Kursu cudów". Obecnie na emeryturze, pracuje dobroczynnie w schronisku dla bezdomnych zwierząt a w chwilach wolnych - nadal pisuje.

Cezary E. Urbański (ur. 1960 r w Warszawie), były instruktor karate Kyokushin, absolwent Wydziału Biologii UW ze specjalizacją w zakresie biologii molekularnej, doktorant w Max-Planck Institut fuer Zellbiologie, Ladenburg, Niemcy; tłumacz, copywriter i grafik. Od 1993 r. student Kursu cudów.