Grupy – fałszywe i rzeczywiste łączenie się

Orędzie "Kursu cudów"opracowanie: Cezary Urbański (20.02.2017)

Niedawno jeden ze studentów, nawiązując do mojej "przestrogi" - że "Kurs cudów to nie sekta, tylko książka do samodzielnego studiowania i praktykowania", zapytał, czy jest gdzieś o tym mowa w "Kursie cudów" czy jest to wyłącznie pogląd Kennetha Wapnicka. Faktycznie, najlepszą odpowiedź można znaleźć w jednej z jego książek.

Nie ma nic złego w łączeniu się w grupy tak samo jak nie ma nic dobrego. Nigdzie w "Kursie cudów" nie ma o tym mowy. "Kurs cudów" zachęca nas do połączenia się z Jezusem (Duchem Świętym) i przyglądania się naszemu myśleniu, byśmy dzięki jego pomocy uprzytomnili sobie bezzasadność przeświadczenia o grzechu, poczucia winy i lęku, a wizja Chrystusa – świata przebaczonego – zastąpiła nasze złudzenia o nas samych i widzianym przez nas świecie.

Relacja z grupą może w tym pomóc lub przeszkodzić, w zależności od tego, jaki cel będziemy widzieli w tej relacji. Cytowany fragment książki Kennetha Wapnicka może pomóc uniknąć pułapek ego związanych z łączeniem się w grupy, a jednocześnie wykorzystać stwarzane przez to możliwości.

Zachęcam do lektury. Pobierz plik (pdf)>

 

<Powrót do strony głównej